← the Colosseum, Roman Forum & Palatine Hill guide

POD PIASKIEM

Hypogeum: Maszyny pod areną

Dwupoziomowy labirynt tuneli, klatek, wind kołowrotowych i zapadni pod areną — ukryty mechanizm, dzięki któremu lwy i dekoracje pojawiały się jak spod ziemi.

Check dates and availability ↗

Co kryło się pod podłogą

Arena, którą dziś oglądasz, to w rzeczywistości odsłonięte podziemia Koloseum. Pod drewnianą podłogą walk, dobudowaną około dekadę po otwarciu budowli za panowania cesarza Domicjana, ciągnął się hypogeum — z greckiego „podziemie” — dwupoziomowy labirynt ceglano-kamiennych korytarzy, komór i klatek zajmujący całą powierzchnię areny. Był to poziom zaplecza najwspanialszego teatru starożytnego świata, całkowicie ukryty przed dziesiątkami tysięcy widzów na górze. To tutaj gladiatorzy odbywali ostatnie przygotowania, dzikie zwierzęta krążyły w ciasnych zagrodach, a sceniczni pracownicy pracowali w mroku rozświetlanym lampami. Łączące tunele biegły nawet na zewnątrz budowli — jeden z nich miał podobno prowadzić do pobliskich koszar gladiatorów, inny w stronę stajni — dzięki czemu zawodników i bestie można było wprowadzać niezauważenie, a na arenie pojawiali się jakby znikąd.

Windy i zapadnie

Genius hypogeum polegał na pionowości. Wzdłuż jego korytarzy rozmieszczono liczne stanowiska z szybami i dźwigami — dziesiątki, według niektórych rekonstrukcji nawet osiemdziesiąt — każde z drewnianą platformą biegnącą w wyłożonym kamieniem szybie, unoszoną za pomocą kołowrotu obsługiwanego przez zespoły mężczyzn ciągnących liny. Uwięzione zwierzę można było załadować poniżej, wciągnąć szybem i wypuścić przez uchylną klapę w podłodze, tak że wpadało na arenę jak sprowadzone czarami. Malowane dekoracje, sztuczne skały i całe gęstwiny drzew można było podnosić w ten sam sposób, by ubrać piasek na potrzeby inscenizowanego polowania. Mechanizm z przeciwwagą potrafił szybko i sekwencyjnie unosić znaczne ciężary, pozwalając organizatorom serwować niespodziankę za niespodzianką — efekty specjalne ich epoki, napędzane wyłącznie mięśniami i linami.

Zwierzęta, klatki i zakulisowy tłok

W dniu igrzysk hypogeum było miejscem hałasu, gorąca i śmiertelnego zagrożenia. W klatkach trzymano niedźwiedzie, wielkie koty, dziki oraz bardziej egzotyczne okazy — lamparty, strusie, a nawet okazjonalnie słonie — sprowadzane z całego imperium i przetrzymywane w podziemiach aż do ich wielkiego momentu. Gladiatorzy czekali w bocznych komorach; rannych i zmarłych wynoszono przez bramę, którą Rzymianie ponuro kojarzyli z Libitiną, boginią pogrzebów. Pod najniższym poziomem biegły kanały odwadniające, część systemu chroniącego podziemia przed zalaniem. Zarządzanie tym wszystkim — synchronizacją wind, wypuszczaniem zwierząt, oczyszczaniem areny między walkami — wymagało całej armii obsługi i choreografii, którą dziś kojarzylibyśmy z wielką produkcją sceniczną, a wszystko to działo się niewidocznie dla tłumu na górze.

Kwestia bitew morskich

Starożytni pisarze opisują najwcześniejsze widowiska w Koloseum jako obejmujące naumachie — pozorowane bitwy morskie toczone na zalanej arenie — wystawiane zanim Domicjan wykopał hypogeum i zamknął nad nim posadzkę. Czy amfiteatr rzeczywiście mógł być zalewany, i w jaki sposób, jest przedmiotem autentycznych sporów wśród historyków. Jedni twierdzą, że system odpływów budowli i pobliskie akwedukty mogły wypełnić płytki basen nad pierwotną posadzką; inni uważają, że relacje są przesadzone, albo że takie bitwy w rzeczywistości wystawiano gdzie indziej, a później przypisano je legendzie Koloseum. Pewne jest natomiast, że po wykopaniu podziemnych korytarzy zalanie stało się niemożliwe — maszyneria pod spodem musiała pozostać sucha. Jeśli zalewane bitwy w ogóle miały tu miejsce, należały wyłącznie do pierwszych lat istnienia budowli, zanim powstała podziemna kondygnacja.

Dlaczego dziś możesz zobaczyć to wszystko

Przez większość swojej historii hypogeum było niewidoczne, przykryte piaskiem i drewnianą podłogą. Ta podłoga dawno zgniła i zniknęła, a tunele powoli wypełniły się ziemią i gruzem, aż w czasach nowożytnych oczyścili je w całości archeolodzy. Efektem jest przekrój, który stał się ikonicznym obrazem Koloseum: patrzysz w dół na odsłonięty labirynt cegieł, a nie na gładką owalną arenę. Fragment podłogi zrekonstruowano w ostatnich latach przy krawędzi areny, dzięki czemu wizyty na poziomie areny pozwalają stanąć na wysokości walczących, pozostawiając resztę hypogeum widoczną poniżej. To, co wygląda na ruinę, jest w istocie odsłoniętą maszynerią.

Zobaczyć hypogeum na własne oczy

Dostęp do samego hypogeum — zejście między tunele, a nie oglądanie ich z góry — to najbardziej restrykcyjnie ograniczone doświadczenie, jakie oferuje Koloseum, udostępniane wyłącznie niewielkim grupom z przewodnikiem w wyznaczonych slotach czasowych. To osobny bilet w stosunku do wejścia na arenę, choć niektóre ekskluzywne wycieczki łączą obie opcje. Z dołu skala tej inżynierii robi wrażenie w sposób, jaki nigdy nie udaje się to z trybun: wysokość szybów, starte kamienie w szczelinach wind, czysta złożoność mechanizmu zbudowanego, by przemieszczać lwy i dekoracje przez lity grunt. Jeśli Twoja oferta obejmuje podziemia, traktuj je jako najrzadszy element całego obiektu; jeśli nie — widok z poziomu areny i tak ukazuje cały ten genialny system.

Check dates and availability ↗
Check dates and availability